Blog > Komentarze do wpisu

John Scofield - Grace Under Pressure

rok wydania: 1992

wydawca: Blue Note

 

witam po jednodniowej przerwie, "niezaleznej od organizatora". jesli jeszcze tego nie zapowiedzialem, to mowie to teraz - wszyscy hejterzy jazzu lub niezainteresowanych tematem moga sobie tego bloga darowac na najblizszy okres. znow wsiaklem.

najblizsze dni zamierzam poswiecic kolejnemu magikowi jazzowej gitary - Johnowi Scofieldowi. zaczniemy od plyyty z '92 roku, coby zachowac ciaglosc notek tego bloga. bo wlasnie na ta plyte zaprosil do wspolnego grania nie tylko Billa Frisella, ale i jego zioma z Bandu - Joey Barona. skladu dopelnia na basie wspomniany tu juz nieraz Charlie Haden. przyznam ze zestaw personalny wysmienity.

i juz od razu musze napisac, ze jak na takie nazwiska zawartosc tej plyty troche mnie rozczarowuje. bo jest zaledwie przyzwoicie, z przeblyskami tylko na bycie plyta naprawde niezla. wynika to zapewne, ze niestety nie udalo sie wyjsc ponad to, co sugeruje zestaw instrumentalno-personalny tej plyty. owszem, sa pyszne improwizacje, sekcja rytmiczna hula stuprocentowo jazzowo. przewodnik czasem kieruje wycieczka w strone fusion, jazz rock tez sie klania tu i owdzie. problem jest jednak w glownych bohaterach tej plyty - scofieldzie i frisellu. dwoch gitarzystow pod jednym dachem w naturalny niemal sposob implikuje wieczne pojedynki, wymiane ciosow. nawet jesli sa one w jak najbardziej dobrym duchu - klasa tych panow jest niezaprzeczalna i sila rzeczy taka konfrontacja musi byc ciekawsza od shredderow typu przyslowiowy vai czy malmsteen. ale nie na tyle, by zatracic obiektywne spojrzenie, ze w obu przypadkach problem jest jednakowy. ze forma przerasta tresc. i nawet jesli wielbiciele poczynan w obu tematach beda zachwyceni lub przynajmniej zadowoleni, to wniosek powyzszy ciezko zakwestionowac. dlatego choc te rowne 60 minut nadaje sie do wrzucenia do domowej apteczki jako "balsam dla uszu", to prosto w serce trafia tylko najskormniejszy "Honest I Do".

choc byc moze za malo sie osluchalem z tym materialem. zrewiduje ocene za jakies, nie wiem, 10 lat?


najlepszy moment: HONEST I DO

ocena: 7/10

środa, 31 marca 2010, rejczmen

Polecane wpisy

 Skala

10-"Ideału Potęga"

9,9-9,0-"widzę szczyt, a za szczytem zaszczyt za zaszczytem"

8,9-8,0-"będę brał cię, cię, ehe"

7,9-7,0-"joł joł, joł joł joł joł joł, wielkie joł!"

6,9-6,0-"ch** na to kładę bo i tak damy radę"

5,9-5,0-"będzie dobrze dzieciak, elo, do góry głowa!"

4,9-4,0-"to nie z mafią układy tylko szołbiznes"

3,9-3,0-to nie jest kawałek żeby się podobać"

2,9-2,0-"Boże, czy jeszcze coś gorszego stać się może?"

1,9-1,0-"ile dałbym by zapomnieć cię..."

0,9-0,0-"pozerskie gówna a prawdziwy rap to dwie odmienne k***a sprawy!"